Narodziny smoków
Dragonsdawn
tł. Justyna Zandberg
red. Liwia Drubkowska
Amber 1997

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Amber zaczyna nabierać śladowego szacunku dla czytelników. Jakby przeczytali, co my tu o nich piszemy...
Są cztery mapy i to z tego tomu. No i Cove jest Cove a nie Cave na mapie...
Cena mile kontrastuje z "Opowieściami Nerilki" - 5 PLN/100 stron. Wychodzi na to, że Amberowe paperbackowe okładki są piekielnie drogie.

Natomiast na gorsze zmieniły się inne elementy. Już sam tytuł - z Dragonsdawn na Narodziny smoków.

To, co na mapach podpisane jest "Kaharin" i w tekście, i w legendzie mapy nazywa się "Kahrain". Małe Jezioro Kaspijskie łączy się z większym zbiornikiem wodnym o nazwie Morze Azowe. Przyznam się, że szukałem w słownikach, jak po angielsku jest Morze Azowskie, ale nie znalazłem... Za to w tekście jest "Morze Azowa" (str. 136). Mapy odnoszące się do poźniejszego stanu Pernu oczywiście mają nazwy geograficzne niespójne z resztą cyklu: Warownia i Weyr Wysokich Rubieży zamiast Dalekich Rubieży (High Reaches), Półokrąg zamiast Morskiego Półkola.

Do Amberu wciąż nie dociera, że - mimo występowania smoków - cykl Pernu to hard SF, ani że tłumaczenie SF, w przeciwieństwie do np. Harlequine, stawia pewne wymagania tłumaczowi.

1. "Jedynym urozmaiceniem było odkrycie obłoku Oort, otaczającego system Rukbat." (str 13)

Kiedy ja chodziłem do złej szkoły średniej w złym PRL, to poznałem nazwisko Jana Hendrika Oorta z uwagi na jego zasługi dla astronomii. Później zaczęto dopasowywać szkolnictwo do standardów USA, aby ułatwić zmianę ustroju na jedynie słuszny. A jak wiadomo, astronomia jest na pierwszej linii walki ideologicznej od czasów zdradzieckiego Mikołaja Kopernika... Moi młodsi znajomi już nie wiedzieli, że Oort to nazwisko. Ale oni jeszcze nie są całkiem dostosowani do wymogów ideologicznych współczesności - oni umieją zajrzeć do encyklopedii...

2. "Zjawisko to obejmowalo duza czesc przestrzeni kosmicznej (...)" (str. 13)

Jeśli obłok Oorta jest zjawiskiem, to gwiazdy i planety pewnie też...

3. "Ezra Keroon, kapitan Bahraina, oraz astronom wyprawy, zapewnił go, że mgławicowa chmura zlodowaciałych meteorytów (...)" (str. 13)

Kapitan Bahraina czy kapitan Bahrainu? Ja uczyłem się w szkole, czym się różni meteor od meteorytu.

Uwaga! To była pierwsza strona tekstu!

4. "(...) nieulękłej Emily Boll, gubernator Pierwszej Centauri (...)" (str 15)

Gwiazdozbiór nazywa się po łacinie Centaurus - Centauri; po polsku Centaur - Centaura. Albo Emily Boll, gubernator Prima Centauri, albo Emily Boll, gubernator Pierwszej Centaura. Tym bardziej, że nie chodzi o gwiazdę (te czasami nazywane są po łacinie), a o kolonię.

5. "rodzina Ongoli została ewaporowana" (str. 17)

6. "że uda się zasiedlić zatoki i estuaria ziemskimi rybami" (str. 18) - chodzi o zatoki i ujścia rzek.

7. Skrót FSP ze strony 23 to chyba właśnie Federacja Planet Rozumnych o której wspomnę niżej.

8. Jesteśmy na największym z trzech statków kolonizacyjnych. "Admirał skręcił z głównego korytarza w stronę sterburty i doszedł do messy" (str. 27) - to wygląda bardziej na błąd autorki, niż tłumaczki. Która burta jest prawa, a która lewa na statku kosmicznym? Zwłaszcza jeśli ten statek wytwarza namiastkę ciążenia wirując wokół osi podłużnej?

9. "Wybiega dalej niż inne, a w afelium wchodzi nawet na teren obłoku Oort" (str. 40) - ten typowy błąd ortograficzny pojawia się dość często. Obiekt obiegający inny obiekt po orbicie eliptycznej zgodnie z prawami Keplera ma na tej orbicie dwa szczególne punkty: najbliższy obiektu obieganego i najdalszy. Jeśli obiegana jest Ziemia, to te punkty nazywają się perigeum i apogeum (z greckiego - Gea=Ziemia). Jeśli obiegane jest Słońce, to - od greckiego Helios - mamy perihelium i aphelium. Jeśli jakaś gwiazda - periastron i apastron. Dla kolonistów na Pernie gwiazda Rukbat była słońcem, co usprawiedliwia użycie nazwy perihelium i aphelium. Ale "afelium" jest błędem ortograficznym.

10. Na str. 43 statkiem kosmicznym steruje sternik.

11. "Najszczęśliwsza będzie, gdy na statku wyhamują ruch obrotowy, aby ułatwić przenoszenie ładunku" (str. 44) - chyba ruch wirowy?

12. W Kansas "wcale nie macie tam piasku. Macie pył!" - czyżby chodziło o less?

13. "Energiczna obrończyni Cygnusa III" (str. 79) Albo Cygni III albo III Łabędzia.

14. "zniwelować każdą niepożądaną dewiację orbity" (str. 79) - wyrównać każde odchylenie orbity.

15. "ktoś na statku sprawdza odczyty na urządzeniu" (str. 81) - nie chodzi o to, że ktoś włożył odczyty do urządzenia i je sprawdza na nim, za jego pomocą, a o to, że ktoś sprawdza odczyty urządzenia.

16. "Czyżby coś w rodzaju zabiegu wdrukowującego?" (str. 91)- o ile się nie mylę zjawisko, które po angielsku nazywa się "imprinting", po polsku nazywa się... "imprinting", a nie "wdrukowywanie".

17. "jak stoimy z zasilaniem składów w środki medyczne?" (str. 137) - raczej z zaopatrzeniem w środki medyczne.

18. "Och, na wszystkich bogów i pomniejsze bóstwa!" (str. 143) - to okrzyk osoby, przywiązanej do tradycji Indii. Jednakże według mnie jak wszyscy, to wszyscy. Może "na wszystkich bogów i bożków?"

19. Młoda, trzynastoletnia bohaterka, zresztą przodek słynnych Władczyń Weyrów z Ruatha "Przechodziła okres już prawie od roku." (str. 151) Jak ona to wytrzymała - prawie rok krwawienia? Dlaczego jej nie leczyli?

20. "Każdy myślący człowiek uzna za oczywiste, że nie zdołamy przeżyć, jeśli wszyscy zaczną działać po swojemu" (str. 200) - jeśli każdy zacznie działać po swojemu, to będzie bałagan. Jeśli wszyscy zaczną działać wspólnie, nie ważne, czy po swojemu, czy nie, to może z tego coś być.

21. "Prawdopodobnie należał do Steva - on zawsze był odpowiednio wyposażony. Uśmiechnęła się złośliwie. Ale nie zawsze przygotowany." (str. 223) - aluzja seksualna jest charakterystyczna dla postaci, która tak myśli. Miało być "Ale nie zawsze gotowy."

22. "Czy Mar Dook miał okazję cię poinformować, że ma w konserwatorium jeszcze kilka rezerwowych krzewów herbacianych?" (str. 233) - ja uczyłem się w szkole, że konserwatorium to wyższa uczelnia muzyczna.

23. "Na nieszczęście wszystkie galaktyki potrafiły się urządzić w każdym czasie i kulturze." (str. 260) - czy ktoś widzi jakiś sens tego zdania? Bo ja nie widze.

24. "nie planetki powinniśmy się bać, ale ogona, który przyciągnęła z obłoka Ooort" (str. 289) - no further comments...

25. "Zaoszczędzili wystarczająco dużo kredytów roboczych, by móc poważnie pomyśleć o domu w Killarney." (str. 293) - czyżby "kredyty robocze" to nowa nazwa dniówek obrachunkowych?

26. Przyszli jeźdźcy stoją wokół syntetycznej plaży, na której pękają wytworzone metodami inżynierii genetycznej pierwsze jaja smoków, pochodzące z inkubatora. I "wiemy, że składanie jaj może potrwać kilka godzin" (str. 304) Tych jaj nikt nie składał, one już są. Kilka godzin może trwać wykluwanie się piskląt.

27. "Faksymil, który Bart przesłał na Pern" (str. 322) - raczej chodzi o faks, a nie o facsimile!

28. "Emily jeszcze raz dowiodła swej lojalności, niezmienności i rozsądku" (str. 322-323) - cechą charakteru jest raczej stałość, niż niezmienność.

29. Korzystając ze smoków "nie musimy poruszać się oficjalnymi kanałami." (str. 352) - kanalizacji na Pernie jeszcze nie zbudowano; chodzi o oficjalne kanały komunikacyjne, o łączność.

30. "Kathy jest medyczką" (str. 358) - o ile mi wiadomo angielskie "medic" to po polsku lekarz, a "medicine" - lekarstwo.

31. "potrzebne nam będą mikrotelefony, żeby zrobić to w terenie" (str. 375) - mikrotelefon, to znaczy mikrofon i słuchawka w jednej obudowie, z całą pewnością nie wystarcza. Zamiast rozmontowywać telefony, żeby zabrać z nich mikrotelefony, należało posłużyć się radiotelefonami.

Wreszcie w tabeli Opadów (str. 414-416) skrót TZ oznacza Time Zone, czyli stręfę czasową.

Niemiłe drobiazgi:
- Niezbyt fortunna nazwa "Federacja Planet Rozumnych" - narzuca się, że planety są rozumne, a nie zamieszkałe przez rozumnych.
- Pern ma być oddalony od centrum galaktyki na tyle, żeby uniknąć zakusów technokratów; ma również leżeć w gwiazdozbiorze Strzelca, więc jest bliżej centrum Galaktyki, niż Ziemia - zapewne błąd autorki. Zaś "galaktyki" zamiast "Galaktyki" to błąd ortograficzny w języku polskim. Powtarzany stale.
- "sprawiał wrażenie człowieka zdolnego stawić czoło rygorom następnych kilku miesięcy" - a może nie rygorom, a wymogom, trudom?
- "jak nóż do papieru między dwie strony koperty" - co właściwie koperta ma w liczbie dwóch? Chyba warstwy, bo dwie strony to ma i pojedyncza kartka.
- Ewentualna śmierć z radości admirała Bendena jawi się pilotowi jako "defekt tej podróży. Błąd człowieka, nie awaria maszyny." - oczywiście, umieranie jest błędem...
- "Zamierzamy ożywić system czeladniczy." - a może cechowy?
-"Cherry Duff, główna historyczka i bibliotekarka kolonii" - może nie powinno, ale słowo "historyczka" kojarzy mi się z histeryczką. I z gwarą uczniowską.
- Kiedy czytałem żonie "Dolphins of Pern", zastanawiałem się, jak przetłumaczyć słowo "dolphineer". Tutaj mamy "delfiniarz". Niby to, ale ...
- "dostęp do silników można było uzyskać z zewnętrznego panela" - czy z zewnętrznego panelu?
- "trzymają nas na odległość" w kontekście walki - raczej "trzymają nas na dystans".

Zdaje się, że Pern zamieszkują latające whery (a wher) i nieloty wherry (a wherry). Nie licząc wherów-stróży, które są produktami inżynierii genetycznej. Na stronie 20 okazuje się, że nazwa nielotów "pochodzi od angielskiego słowa, określającego galary: ciężkie, pękate". Po pierwsze "wherry" to płytka lódź pasażerska, a nie galar. Po drugie tu właśnie wherry ma być stworzeniem latającym... Po trzecie, ci tłumacze poprzednich tomów, którzy zamiast "wherry" pisali "intrus" najwyraźniej trafili kulą w płot...

Z poważaniem
Marek Szyjewski


Tłumaczenie "Renegatów Pernu"
Więcej o cyklu Pern, "Renegatach Pernu" i "Delfinach z Pern"
Tłumaczenie "Morety pani smoków z Pern"
Tłumaczenie "Opowieści Nerilki"
Więcej o "Opowieściach Nerilki", "Smoczym śpiewaku" i cyklu Pern