|
Niewątpliwym mistrzem swego fachu jest Krzysztof Obłucki, tłumacz książki Davida Remnicka: Grobowiec Lenina. Można sądzić, że aby parać się tłumaczeniami, należy znać oba języki. Nic podobnego! Pan Krzysztof nie ma nawet zielonego pojęcia o polskiej fleksji i z uporem godnym lepszej sprawy używa dziwacznych form imienia Paweł. A że treść książki dotyczy spraw rosyjskich, imię to przybiera postać Pawieł. A teraz deklinacja:
Wdzięk tłumaczenia 'Grobowca' nie kończy się na tym tylko przykładzie - kwiatków takich jest mnóstwo na każdej stronie i są to nie tylko błędy fleksyjne... Katarzyna Wieczorek |