Zgłaszam Zofię Kierszys za zmasakrowanie "Spotkania z Ramą" A. C. Clarke'a. Dysponuję wydaniem Instytutu Wydawniczego Pax z 1978 roku, ale w nowszych wydaniach przekład pozostał niezmieniony.
W swoim czasie był to chyba najgorszy przekład SF w ogóle, chociaż teraz już nie jestem tego aż tak pewien.

Dwa kwiatki:
Bohater kontroluje w słuchawkach dźwięk: "Dziesięciotysięczny cykl świstów". Powinno (mój prawdopodobny domysł) być: "Dźwięk (gwizd, świst w ostateczności) o częstotliwości dziesięciu tysięcy cykli (poprawniej herców, ale co tam)".

"Jak każdy astronauta, Norton wstępując do tej służby poddał się sterylizacji; dla mężczyzny, który spędza lata w przestrzeni kosmicznej, mutacja spowodowana promieniowaniem nie jest ryzykowna - to na pewno".
Nie mogłem zrozumieć tego zdania, dopóki nie przetłumaczyłem końcówki z powrotem na angielski. Tam musiało być: "it is sure", a więc przekład powinien brzmieć: "[...]nie jest ryzykowna - jest pewna".

CAŁA książka jest właśnie tak przełożona.

Jan Rudziński